facebook
Regeneracja, odprężenie, natura

PLANTARUM NOWY INNOWACYJNY PROJEKT W KOSMETYCE NATURALNEJ

Jak powstaje krem - od laboratorium do naszej kosmetyczki

Krem to podstawowy kosmetyk, którego używamy na co dzień. Czytamy jego skład, zastanawiamy się, czy jest dobry dla naszej cery, próbujemy. Możliwe, że czasem zastanawiamy się, jak wygląda proces jego powstawania. No właśnie, jak?

Pierwszy krem, zwany "cold cream", opracował rzymski lekarz greckiego pochodzenia – Claudius Galenus (zwany Galen). To on wprowadził kosmetykę do świata medycyny i dokonał podziału na kremy, maści, papki oraz płyny. Krem miał powstać przez mieszanie wody z roztopionym woskiem pszczelim i z oliwą z oliwek. Był to pracochłonny proces. Wymagał długiego mieszania, ale niestety często krem się rozwarstwiał.

Późniejsze kompozycje opierały się na kilku składnikach dobranych w konkretnych proporcjach: oleju migdałowego, wody różanej i białego wosku. Pierwsze kremy miały krótki okres przydatności. Dlaczego? Bo oleje roślinne zmieszane z wodą szybko ulegały zepsuciu. Kupowano je więc w niewielkich ilościach, a sporządzane były przez aptekarzy na bieżąco. Oczywiście zdarzały się sytuacje, że sprzedawano je już zjełczałe, co miało odwrotny efekt od zamierzonego – drażniły skórę. Technologia z biegiem lat rozwijała się i produkcja kremów na większą skalę nie przypomina tej, co kiedyś.

Od pomysłu do receptury

Powstanie kremu - od pomysłu do wyprodukowania - to naprawdę długa droga. Badania i testy przeprowadzane są miesiącami, a w praktyce proces często trwa do dwóch lat. Oczywiście są firmy, które korzystają z gotowych receptur – po prostu je kupują. Nie posiadają odpowiedniego zaplecza i specjalistów do tworzenia takich kosmetyków. Ci, chcąc je samodzielnie tworzyć, muszą zadbać o odpowiednie laboratoria, gdzie opracowywane są wszelkie receptury.

Na początku rodzi się idea stworzenia danej linii czy pojedynczego kremu. Często np. dostawcy konkretnych składników są inspiracją dla firmy kosmetycznej. Działanie danego składnika może natchnąć do powstania określonej gamy kremów. Inwestycja w badania marketingowe także wpływa na takie pomysły. W zasadzie to potrzeby klientów oraz luki na rynku kosmetycznym stwarzają zapotrzebowanie na dany produkt. Gdy firma ma już zamysł, specjaliści określają wstępną recepturę kremu. Następnie podejmowane są pierwsze decyzje: jaką konsystencję ma mieć krem, jaki zapach i opracowuje się wstępny projekt opakowania. Zespół koncentruje się na badaniach, które są dostępne, np. jaki wpływ ma dany składnik na skórę człowieka. I w ten sposób powstaje "szkic" przyszłego kremu.

Działa czy nie działa?

Następnie do pracy przystępują technolodzy, którzy dopracowują ostateczną recepturę, przeprowadzając w laboratorium wiele testów i prób wykonawczych. Są to między innymi testy obciążeniowe, w których bada się bezpieczeństwo mikrobiologiczne kosmetyku. Podczas badania zakaża się produkt różnymi szczepami bakterii, grzybów oraz pleśni. Tutaj istotną rolę odgrywają konserwanty. Należy sprawdzić, czy układ konserwujący nasz preparat sprawdza się tak, jak było zakładane podczas sporządzania receptury, aby potem konsument aplikując kosmetyk, mógł czuć się bezpiecznie. Następnie na grupie osób posiadających dany typ skóry przeprowadza się badania dermatologiczne i aplikacyjne, tak zwane testy "in vivo". W ten sposób stwierdza się, czy receptura działa i przynosi konkretne efekty. Badania te prowadzi się pod nadzorem lekarzy dermatologów. Pozytywne wyniki badań przyczyniają się do decyzji o wprowadzeniu danego produktu do sprzedaży. Jeśli produkt działa w niewielkim stopniu lub w ogóle nie działa, dokonuje się zmian w recepturze. Na koniec każdy kosmetyk zostaje oceniony oraz przebadany pod względem bezpieczeństwa, co musi zostać udokumentowane.

Kosmetyki organiczne

Trochę inaczej wygląda produkcja kosmetyków pochodzących z naturalnych składników. Tu nie jest najważniejsza technologia, a surowce. Choć coraz częściej technologia i surowce stają się tak samo ważne. Dobrze obrazuje to m.in. program Plantarum Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w ramach którego Pollena-Ewa wraz z czołowymi polskimi ośrodkami naukowymi przygotowały strategię kompleksowego wykorzystania rodzimych surowców roślinnych oraz propagowania roślin zielarskich, które są wartościowe pod kątem produkcji nowych gam kosmetyków. Wymaga to nie tylko doboru odpowiednich surowców, ale i stworzenia nowoczesnych oraz specjalnie dedykowanych linii produkcyjnych.

Finalnie w każdej produkcji kremu ostatnie słowo mają najważniejsze osoby w firmie. Jeśli stwierdzą, że skuteczność kremu jest wystarczająca, zamawia się surowce, tworzy wstępne opakowanie i krem jest wyceniany. Linia produkcyjna rusza, kremy trafiają do sklepów, a ostatecznie na naszą półkę w łazience lub do kosmetyczki. Po drodze opracowywana jest także cała strategia marketingowa produktu. Jak widać, proces jest długi, ale nie może wyglądać inaczej, by kupujący mieli poczucie, że otrzymują coś wartościowego.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.