facebook
Regeneracja, odprężenie, natura

PLANTARUM NOWY INNOWACYJNY PROJEKT W KOSMETYCE NATURALNEJ

Kluczowe składniki w kosmetykach – słowniczek dla wnikliwych konsumentów

Warto czytać etykiety
Zawartość odpowiednich składników to podstawa skutecznej pielęgnacji skóry, dlatego warto uzbroić się w cierpliwość i poświęcić kilka minut na przeczytanie składu kosmetyku, który zamierzamy kupić. O tym, czy kosmetyk jest wart swojej ceny, świadczy skład INCI (ang. International Nomenclature of Cosmetics Ingradients). To ujednolicony system nazewnictwa, który obowiązuje w Unii Europejskiej. Na każdej etykiecie kosmetyku powinna znajdować się lista wszystkich składników, które zostały wykorzystane do produkcji. Wystarczy, że weźmiemy je pod lupę. Brzmi jak wycieczka po labiryncie? Nic bardziej mylnego. Już po pierwszej próbie nawyk świadomego kupowania wchodzi w krew.

Zacznijmy od tego, że składniki, których jest najwięcej w produkcie, będą zawsze na początku listy, a te w śladowych ilościach na końcu. Zazwyczaj na pierwszym miejscu znajduje się woda, co oznacza, że jest głównym komponentem kosmetyku. Wbrew pozorom to wcale nie jest najtańszy składnik, bo żeby miała odpowiednią czystość, musi być poddana odpowiednim procesom czyszczenia i przebadana pod kątem chemicznym oraz mikrobiologicznym. To, co znajdzie się zaraz po niej na liście INCI, zależy od tego, jakie przeznaczenie ma produkt.

Naturalne składniki
Im w składzie więcej ekstraktów i olejów roślinnych, tym produkt jest bardziej naturalny. Jak je wytropić na etykiecie? Oleje roślinne rozpoznacie bez problemu, bo w nazwie mają końcówkę "oil", np. Argan Oil. Masła roślinne będą ze słowem "butter", roślinne ekstrakty ze słowem "extract". Najpopularniejszym antyoksydantem w kosmetykach jest witamina E, która będzie kryła się pod nazwą Tocopherol. Jeśli na etykiecie zauważycie Ascorbic Acid, to będzie oznaczało, że produkt zawiera witaminę C w czystej postaci. Ale witaminy będą występowały również jako elementy składowe innych składników.

W małych, pomarańczowych kuleczkach rokitnika drzemie wiele cennych substancji. Olej z tej rośliny jest źródłem witamin A, C, E i K, minerałów i składników biologicznie czynnych. Z powodzeniem wykorzystuje się go w kosmetyce, ponieważ pomaga zmniejszyć przebarwienia, odżywia i nawilża oraz opóźnia procesy starzenia skóry. Olej z rokitnika to świetna propozycja dla skóry suchej oraz problematycznej. Kolejnym ekstraktem wartym uwagi jest ekstrakt z owoców goji. Ten składnik dostarcza skórze witamin, energii i witalności, jednocześnie chroniąc ją przed działaniem wolnych rodników.

W kremach przeciwzmarszczkowych pożądanym składnikiem jest kwas hialuronowy (Hyaluronic Acid), który za sprawą niezwykłych właściwości szybko zyskał miano naturalnego botoksu i eliksiru młodości. W czym tkwi jego sekret? Otóż tworzy na skórze wyczuwalny film ochronny i zapobiega nadmiernemu parowaniu wody. Ponadto pobudza włókna kolagenowe, dzięki czemu skóra zyskuje jędrność i sprężystość. W kremie z linii Eva Dermo na uwagę zasługuje również zawartość allantoiny, która łagodzi i koi wrażliwą skórę.

W składzie kremów z przeznaczeniem do skóry naczyniowej dobrze, by oprócz kwasu hialuronowego znalazł się roślinny ekstrakt z kasztanowca, który działa ochronnie na naczynia krwionośne, poprawiając ich elastyczność. Z kolei ekstrakt z mięty meksykańskiej wspomaga redukcję zaczerwienienia.

Czego warto szukać w kremach pod oczy? Skóra wokół oczu jest szczególnie delikatna, dlatego wymaga wyjątkowej ochrony. Ekstrakt ze świetlika rozjaśni cienie pod oczami, zapewni ukojenie zmęczonej skórze i znacząco poprawi jej elastyczność. Witamina E ma działanie neutralizujące wolne rodniki i zapobiegające procesom starzenia. Witamina PP jest silnym przeciwutleniaczem, chroniącym skórę przed promieniowaniem UV i regulującym mechanizmy odnowy naskórka. Lniane kompleksy bogate w kwasy Omega 3 i 6 nawilżają, a także odnawiają okolice oczu, likwidując oznaki zmęczenia. Z kolei aktywna trokserutyna ma działanie przeciwzapalne i kojące.

Ponadto warto sięgać po kosmetyki bogate w składniki aktywne pochodzące z typowo polskich roślin. Ich zbawienny wpływ na skórę znany jest od setek lat, a od niedawna potwierdzają go badania naukowe. Naturalne składniki są najlepszym źródłem antyoksydantów. Weźmy na przykład pod lupę taką roślinę, jak nawłoć pospolita, o której niewiele się słyszy, a która kryje w sobie supermoc. Zawarta w niej rutyna odpowiada za wzmocnienie naczyń krwionośnych, a trio w postaci kwercytryny, hyperozydu i kwasu rozmarynowego działa przeciwstarzeniowo i przeciwzmarszczkowo.

Kolejną niepozorną z wyglądu rośliną o drobnych fioletowych kwiatkach jest lucerna siewna. Ekstrakt z niej obfituje w aminokwasy, flawonoidy, witaminy i minerały o właściwościach nawilżających, ochronnych, przeciwzmarszczkowych, odżywczych i regeneracyjnych.

Nasze babcie robiły sobie z niej maseczki i wcierki na włosy. Mowa o kozieradce, która od lat jest znana jako naturalny lek na wypadanie włosów. Nic dziwnego, że z czasem roślina ta stała się dominującym składnikiem szamponów przeciw wypadaniu włosów. Kozieradka ma też zbawienny wpływ na podrażnienia skóry głowy – łagodzi łupież, niweluje uczucie swędzenia i koi zaczerwienienia. Stosowana regularnie przywraca równowagę skórze głowy.

Ale na tym nie kończy się jej "działalność". Dzięki obecności mannogalaktanów kozieradka jest często stosowana jako naturalny kosmetyczny zagęstnik. Ponadto ekstrakt z tej rośliny jest pełen aminokwasów, takich jak arginina, a także flawonoidów czy steroidów. Zastosowanie tych substancji wskazane jest w produktach przeciwstarzeniowych, nawilżających oraz regenerujących.

Lnianka siewna z kolei to roślina pełna flawonoidów, witamin, kwasów tłuszczowych i peptyd. Pozyskuje się z niej olej rydzowy, który ma działanie regenerujące, odżywcze i natłuszczające.

Dobre, bo polskie
Wybierając produkty na bazie polskich roślin, wspieramy poprawę sektora rolniczego w naszym kraju. Pollena-Ewa we współpracy z polskimi ośrodkami akademickimi opracowała preparaty do pielęgnacji i ochrony skóry szczególnie wymagającej. Wyroby kosmetyczne powstały na bazie wspomnianych czterech polskich roślin. W ramach projektu Plantarum na bazie tych roślin stworzono ponad 30 receptur – od kremów, przez balsamy, na żelach pod prysznic kończąc. W główniej mierze rośliny zostały pozyskane z województw kujawsko-pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Nowe produkty, m.in. te stworzone pod marką Seni Care, będą charakteryzować się odpowiednio dobranymi parametrami zapewniającymi maksymalną skuteczność stosowania kosmetyku i będą dedykowane do intensywnej pielęgnacji osób starszych i przewlekle chorych.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.