facebook
Regeneracja, odprężenie, natura

PLANTARUM NOWY INNOWACYJNY PROJEKT W KOSMETYCE NATURALNEJ

Kosmetyki wczoraj i dziś. Jak dawniej dbaliśmy o skórę, a jak robimy to obecnie

Piękna cera od wieków stanowi ważny atrybut urody. Dlatego nasze babcie, dbając o nią często posiłkowały się wiedzą poprzednich pokoleń i naturalnymi składnikami. Jak wiele z tych doświadczeń do dzisiaj pozostało w domowych kosmetyczkach?

Preparaty do pielęgnacji skóry są z nami od bardzo dawna. Już mieszkanki starożytnego Egiptu czy Babilonii stosowały je, aby zachować zdrowy i atrakcyjny wygląd. Musiały sobie z tym radzić bez pomocy aptek i drogerii obecnych dzisiaj w każdym centrum handlowym. Z pomocą przychodziła im natura wraz z szerokim wyborem składników odżywiających skórę. Wiele z nich do dzisiaj znajduje zastosowanie w kosmetykach.

Piękno zawsze w cenie

Wszyscy znamy legendy na temat kąpieli Kleopatry w mleku (najprawdopodobniej było to mleko ośle), dzięki czemu miała ona gładką, piękną skórę. Królowa Egiptu do zabiegów kosmetycznych stosowała również miód zmieszany ze wspomnianym wcześniej mlekiem, a także alabastrem, woskiem, pumeksem. Z kolei na Dalekim Wschodzie wśród składników kosmetycznych królowały kwiaty, np. hibiskus czy kamelia chińska.

Nasze babcie również wiedziały co nieco na temat naturalnych kosmetyków. Występujące na terenie Polski zioła, takie jak kozieradka, lnianka siewna czy mięta polna często znajdowały zastosowanie w dziedzinie pielęgnacji skóry. Pierwsi producenci kosmetyków nad Wisłą również bazowali przede wszystkim na naturalnych składnikach. Spójrzmy chociażby na wyroby firmy Pollena-Ewa – mydło "Oro" albo wodę kolońską "Prastara", której legendarna receptura sięga ponoć 1682 r.

Siła naturalnych składników

Jakie zioła były szczególnie popularne w polskich kosmetyczkach? Jedno z nich stanowiła nawłoć pospolita, czyli tradycyjna polska mimoza. Ta roślina o miłym, słodkim zapachu ma silne właściwości antyseptyczne i przeciwzapalne, dlatego przydaje się w walce z przebarwieniami skóry. Równie znana była kozieradka. Nie tylko poprawiała trawienie i usuwała zaparcia, przyczyniała się także do zmiękczania skóry oraz jej odżywiania, dzięki czemu była nieocenioną pomocą w walce z trądzikiem.

Nasi przodkowie zachwalali także właściwości lucerny siewnej oraz mięty polnej. Bogactwo soli mineralnych w tej pierwszej sprawia, że nasza cera staje się gładsza i lepiej odżywiona. Lucerna zawiera również chlorofil, który oczyszcza skórę. Mięta polna natomiast wpływa na cerę przeciwświądowo i przeciwzapalnie, potrafi ją też miejscowo znieczulić.

To nie wszystko. Bogaty w witaminy olej z lnianki siewnej przyspiesza regenerację skóry i poprawia jej wytrzymałość. Podobne działanie mają liście babki lancetowatej. Uważano je za silne środki zaradcze na zranienia, ukąszenia węży oraz… miłosne czary. Jak więc widać nasze babcie miały w swoich kosmetyczkach zioła na każdą okazję.

Zdrowie zawarte w naturze

Obecnie naturalne składniki zawarte w kosmetykach znów zyskują popularność. Przykładowo projekt Plantarum, który fabryka kosmetyków Pollena-Ewa prowadzi z uniwersyteckimi placówkami badawczymi, służy właśnie zgłębieniu możliwości pozyskania składników aktywnych z naturalnych źródeł. Dzięki podobnym inicjatywom możemy być pewni, że wiedza naszych przodków na temat pielęgnacji skóry nie odejdzie w niepamięć.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.