facebook
Regeneracja, odprężenie, natura

PLANTARUM NOWY INNOWACYJNY PROJEKT W KOSMETYCE NATURALNEJ

Kosmetyki z historią. Jak Pollena-Ewa zdobyła serca Polek i Polaków

Bardzo długa tradycja
Choć możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, osoby związane z Polską tworzyły historię kosmetyków już od… 650 lat! To córka Władysława Łokietka, królowa Węgier Elżbieta stworzyła perfumy na bazie alkoholu, z których kobiety korzystały przez kolejne stulecia. Z kolei na przełomie XIX/XX w. urodziły się nad Wisłą osoby, które zrewolucjonizowały (nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady) podejście do kosmetyków na całym świecie.

Pochodzący ze Zduńskiej Woli Maksymilian Faktor oraz krakowianka Helena Rubinstein stworzyli marki, które znamy do dzisiaj. Podobnie swoją karierą postanowili pokierować panowie Hugo Güttel oraz Józef Wójtowicz, którzy w 1919 r. założyli w Łodzi przy ul. Wólczańskiej 117 Fabrykę Mydła i Kosmetyków "Hugo Güttel". Łodzianom przypadły do gustu szczególnie mydła wazelinowe, kremy, pudry "Oro" oraz produkty do pielęgnacji włosów o nazwie "Pixin".

Interes szedł wspólnikom na tyle dobrze, że stopniowo rozszerzali działalność. W latach 30., już jako Fabryka Mydła i Kosmetyków Hugo Güttel PIXIN, zakład produkował między innymi mydło (aż 47 gatunków), pudry i lakiery do paznokci. Asortyment poszerzono o wyroby perfumeryjne. Absolutnym hitem na polskim rynku okazała się woda kolońska "Prastara" o cytrusowo-ziołowej kompozycji zapachowej. Źródła jej powstania do dziś zresztą spowija mgła tajemnicy…

Nie tylko nad Wisłą
Po wojnie polski przemysł kosmetyczny bardzo się zmienił. Zakłady PIXIN w 1951 r. przejęło państwo. Już jako Fabryka Kosmetyków "Ewa" (a od 1969 r. Pollena-Ewa), łódzka firma zaczęła produkować kosmetyki nie tylko na rynek polski, ale też trafiające do drogerii innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Pollena-Ewa nie ograniczała się wtedy do perfum. Produkowała również mydła do prania, mydła do golenia, pasty do zębów mleczka czy perfumy. Jako pierwsza wprowadziła także na polski rynek płynne szampony na bazie wyciągów ziołowych. Zaspokajając potrzeby coraz bardziej modnych Polek, firma kontynuowała i rozszerzała produkcję lakierów i emalii do paznokci. Wysoką jakość wyrobów utrzymywano m.in. dzięki ściśle przestrzeganym wysokim normom produkcji, co jak wiemy, w PRL nie było wcale regułą.

Ku przyszłości
Po 1989 r. zakłady Pollena-Ewa wróciły w prywatne ręce. Firma utrzymała miejsce w czołówce polskich producentów kosmetyków, choć nie było to proste. Rosła bowiem konkurencja ze strony firm zagranicznych, także perspektywa wejścia na zachodnioeuropejskie rynki oznaczała konieczność spełniania bardzo wysokich wymogów w dziedzinie produkcji i składu kosmetyków. Już w 1996 r. Pollena-Ewa uzyskała międzynarodowy certyfikat ISO 9001, który poświadczał zgodność produktów firmy z najważniejszymi europejskimi i światowymi normami.

Wejście Polski do Unii Europejskiej nałożyło na firmy kosmetyczne liczne obowiązki, ale też otworzyło przed nimi nowe możliwości. I tak wyroby Pollena-Ewa muszą obecnie spełniać takie same wymogi, jak kosmetyki na terenie całej Wspólnoty, muszą też zostać zarejestrowane w bazie CPNP (Cosmetic Products Notification Portal). Z kolei rozwój nauki w ramach Unii Europejskiej zainspirował Pollenę do udziału w projekcie Plantarum. W jego ramach firma podejmuje współpracę z polskimi placówkami naukowymi takimi jak: Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Politechnika Śląska, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu, Politechnika Wrocławska, której celem jest m.in. wykorzystanie ekstraktów popularnych w Polsce roślin do produkcji kosmetyków wysokiej jakości.

Choć obecnie na półkach drogerii i sklepów nie brakuje kosmetyków z całego świata, Polacy wciąż chętnie sięgają po produkty marki Pollena-Ewa. Duża w tym zasługa nie tylko wierności tradycji firmy, ale też jej otwartości na nowe wyzwania.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.